Lśniący Dolce Shine od Dolce & Gabbana

Dolce Shine od Dolce & Gabbana
W mieszanych owocach i płatkach kwiatów jest radosna energia. Kiedy równowaga ich słodkich, świeżych i kwaśnych aromatów jest odpowiednia, owocowo-kwiatowe perfumy pokazują przewiewne i łatwe do lubienia akordy, które przywołują słoneczne ogrody, zroszone bukiety, przewiewne plaże i pyszne koktajle.

Kiedy jednak sprawy nie układają się tak dobrze… możemy skończyć na plastykowym szamponie lub nieco odbiegającej od normy sałatce owocowej. I niestety, nowa premiera Dolce & Gabbana Dolce Shine to po trosze jedno i drugie. Kompozycja jest flankerem oryginalnego zapachu z 2014 roku. Otwiera się wyraźną, choć odrobinę sztuczną nutą mango, obok pikantnego grejpfruta i soczystej pigwy. Białe, kwiatowe nuty serca, czyste i lekkie (bez większych niuansów), szybko pojawiają się i dołączają do owoców.

Na tym etapie Dolce Shine pachnie jasno, wodniście, nieco słodko i bardzo świeżo. Przywodzi na myśl prosty, ale przyjemny owocowy szampon lub bezalkoholowy koktajl z mango, z pachnącą jaśminem kwiatową dekoracją na słomce. I gdyby tak pozostało, nazwałbym go pospolitym, lekkim owocowo-kwiatowym zapachem, z naciskiem na „owocowy”. Trochę sztuczny, ale fajny na swobodny letni dzień.

Ale to wszystko szybko się zmienia. I na gorsze. Krótko po pierwszym spryskaniu mango przechodzi od delikatnie słodkiego i papkowatego do dziwnie bezcukrowego. Pachnie szorstko, cienko, jak niedojrzały owoc. Bez słodkiego kontrapunktu pozostałe owoce stają się kwaśne. I nie mam na myśli pikantne i orzeźwiające tylko kwaśne, jakby ta sałatka owocowa była zepsuta!. Co gorsza, jest też sól. Chociaż ta nuta nie została wymieniona w perfumach, dla mojego nosa na pewno tam jest i to w nie najlepszym stanie. Sól łączy się z kwaśnymi owocami, tworząc ostry, słono-kwaśny aromat, który na szczęście nie trwa długo. Po kilku godzinach zapach zanika.

Nuty zapachowe obecne w tej kompozycji to mango, grejpfrut i pigwa w akordzie wprowadzającym. W sercu umieszczono jaśmin, kwiat pomarańczy i tuberozę. Końcowego szlifu dodają białe drewno, drzewo sandałowe, białe piżmo. Zapach nieodparcie kojarzy się z żółtym kolorem owoców cytrusowych. W mojej głowie wywołuje też skojarzenia z szamponem owocowym, tabletkami musującymi z witaminą C rozcieńczonymi w zbyt dużej ilości wody. Wydaje się trochę podobny do Armani Light Di Gioia i kilku zapachów letniej edycji Escada. Najlepszym sezonem i okazją do noszenia tych perfum Dolce & Gabbany to według mnie lato, w ciągu dnia, na co dzień.

Chciałem polubić D&G Dolce Shine, z jego uroczą żółtą butelką i prostymi, ale zabawnymi nutami. Ale niestety, przynajmniej dla mojego nosa, te perfumy nie działały. To, co zaczęło się jako ok, nawet jeśli zapomnimy, że to owocowy letni zapach, okazało się dziwnym, słono-kwaśnym i rzadkim sokiem na moim ramieniu… dość nieprzyjemnym.

Jeszcze nie recenzuję innych zapachów z linii Dolce , ale mogę powiedzieć, że jest to mój najmniej ulubiony z tej grupy. Może twoje doświadczenie będzie inne, zwłaszcza jeśli lubisz nuty solne… Ale dla mnie Dolce Shine to trudna przeprawa. Wolałabym zamiast tego…

Aby uzyskać lekki/wodny biały kwiatowy zapach w stylu plażowym, wypróbuj Armani Light di Gioia. Nie ma nut owocowych, z wyjątkiem czystego, rześkiego otwarcia z bergamotki i prezentuje przezroczystą, ale bardzo rozpoznawalną nutę gardenii. Świeży, cytrusowo- kwiatowy w stylu przypominającym wodę kolońską, to orzeźwiający i bardzo jasnożółty zapach! Lub, jeśli lubisz słony biały kwiatowy aspekt Dolce Shine, wybierz Dior J’Adore In Joy. To perfumy, które prezentują świetlisty jaśmin wraz z ylang-ylang, brzoskwinią i obfitą posypką soli. Ta woda toaletowa jest moją najmniej ulubioną w linii J’Adore ze względu na jej słony charakter, ale nadal jest bardzo przyjemnym zapachem, z miękką, czystą pudrową suchą warstwą (z neroli). Uważam, że jest bardziej kwiatowy i słony, ale też znacznie ładniejszy niż Dolce & Gabbana Dolce Shine.

Dodaj komentarz