Dior J’Adore Infinissime- Jeszcze więcej złota

Dior J'Adore Infinissime
Jeśli to nie miłość to zapachy Diora… Po ładnej, ale plastikowej Joy, rozmazanym wraku pociągu Joy Intense i ostrej Miss Dior Rose N’Roses nie mogłam się powstrzymać, ale zaczęłam być bardziej sceptyczna wobec ich nowych wydań.

Wkracza najnowszy flanker J’adore… I wow! Tym razem urok Diora powrócił! Większość obecnej linii klasyka dość ściśle
podąża za DNA wody perfumowanej, zachowując jej świetlisty, liniowy, czysty, kwiatowy klimat. Tylko słonawy In Joy
wyróżnia się jako szczególnie wyjątkowy. Pozostałe z tej kultowej sagi są pięknymi zapachami, ale stojącymi zdecydowanie po stronie subtelnej i bardziej komfortowej.

Natomiast jeśli chodzi o innowacyjny zapach Dior J’Adore Infinissime to jest on z kolei prawdziwą niespodzianką. Wprawdzie zachowuje jedwabistą, bogatą w jaśmin jakość oryginału (i innych flankerów), ale nadaje mu zupełnie inny charakter. Te perfumy otwierają się na ziemisty, zielony, a nawet lekko gorzki akord jak bujne liście wokół dramatycznego bukietu. Kwiatowe serce, na czele z tuberozą i jaśminem sambac (w stylu Gucci Bloom ) jest ciemne i piżmowe, a także kremowe, ciepłe i waniliowe. Powiedziałabym nawet, że czuję w tym dużo nienotowanej wanilii. Drzewo sandałowe ugruntowuje kompozycję o wyraźnym drzewnym odcieniu, również nietypowym dla tej linii.

Z ziemistymi, zielonymi, różanymi, słodko-waniliowymi i drzewnymi fasetami oraz tuberozą bez gumy do żucia, J’Adore Infinissime pachnie głębiej i bardziej formalnie, dojrzalej niż jego filar na dzień. Uważam tę kompozycję za mniej wszechstronną i powszechnie sympatyczną niż pierwotna wersja. Trzeba być w nastroju na ciężkie, białe kwiaty, aby cieszyć się Infinissime, ale nadal jest to elegancki, wspaniały zapach.

Lotność na początku jest dość intensywna, ale przynajmniej na mnie zanika znacznie szybciej, niż bym chciała. Powiedziałbym, że trwa około 4-6 godzin, zanim mogę nałożyć coś innego, więc …daleko od gwiazd, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego cenę. Infinissime został stworzona przez ekskluzywnego perfumiarza Diora, Francoisa Demachy. Wrażenie koloru: bogate, zabarwione na zielono złoto. Przywołuje także skojarzenie z dużym bukietem jaśminu i tuberozy; ciężką, nowocześnie zaprojektowaną złotą biżuterią; satynową suknią galową w kolorze chartreuse. Jeśli chodzi o podobieństwo do innych perfum, to według mnie gra w podobnym rejestrze do Gucci Bloom Profumo di Fiori. Sezon i okazje do noszenia: przez cały rok, wieczorem, szykownie.

Uwielbiam oryginalnego J’adore Dior i jego inne odmiany, ale nawet jeśli tak nie jest w Twoim przypadku, myślę, że możesz polubić ten konkretny flanker. Ciemny i bogaty, jasny i pluszowy, jest naprawdę wyjątkowym dodatkiem do swojej linii. Otula elegancki jaśmin klasyka zielonym, złożonym bukietem pięknych kontrastów. Nie jestem pewna, czy kupiłabym Infinissime zamiast oryginału, ponieważ uwielbiam czystą mydlaną, świetlistą aurę pierwowzoru. Ale uważam ten flanker za równie wyrafinowany i warty poznania. Koniecznie spróbuj, zwłaszcza fanki zielonej tuberozy bez gumy balonowej (i ogólnie głębokich białych kwiatów) powinny go przetestować.

Dodaj komentarz